Jeżeli ktoś jeszcze nie zauważył społeczność frameworków Ruby on Rails i Merb przesiada się powoli na rozproszony system kontroli wersji Git. Na gita przechodzą Railsy, przeszedł już Merb, Rspec, sporo koderów wypuszczających popularne pluginy. Jednym słowem coś w tym musi być.
I rzeczywiście coś w tym jest.
O co chodzi? Jarosław Zabiełło na swoim blogu przedstawił kilka rozproszonych systemów kontroli wersji.
Jakie są zalety gita?
Ale kod leżący cały czas na dysku będzie mało przydatny. Dlatego można założyć sobie publiczne repozytorium. Stwierdziłem jakiś czas temu, że w trosce o swój czas, którego zawsze za mało, będę musiał ograniczyć wszelkie prace, których mogę stosunkowo łatwo uniknąć. Dlatego nie bawiłem się nawet w tworzenie swojego własnego publicznego repozytorium. Wygodniej skorzystać pracy innych ludzi ;-)
Obecnie najbardziej popularne (jedyne?) serwisy oferujące hosting repozytoriów gita to: GitHub i Gitorius. Gitorius jest w pełni darmowy, ale nie można na nim trzymać prywatnych repozytoriów. Na githubie za darmo można trzymać publiczne repozytoria (ogranicza nas 100mb – jeżeli chodzi o gita to bardzo dużo), za prywatne trzeba będzie zapłacić. Na razie można jeszcze korzystać za darmo, bo serwis jest w fazie beta.
Zarejestrowałem się na Githubie kilka dni temu i przeniosłem tam 2 ze swoich projektów. Github to bardzo fajny pomysł na stworzenie społeczności koderów (napisany oczywiście w railsach). Co daje taki serwis?
Dodatkowo dostajemy wszystkie zalety gita.
No to co? Przesiadka na jasną stronę mocy, z tego fuj fuj obleśnego i niefajnego SVNa, który tak chwaliłem kiedy się z nim zapoznałem ;-)